Obecnie największym straszakiem banków mającym zniechęcić ich klientów do skorzystania z możliwości dochodzenia swych praw przed sądem jest podnoszenie przez bank roszczeń związanych z korzystaniem przez konsumenta z wypłaconego przez bank kapitału.
Banki argumentują, że wobec stwierdzenia nieważności umowy świadczenie w postaci wypłaty kapitału stanowi podstawę do domagania się od konsumenta roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Teoria ta zakłada, że bezpodstawnie wzbogaconym jest kredytobiorca, ponieważ na skutek wypłaty kredytu zaoszczędził wydatków.
Pogląd ten jest słusznie krytykowany i to z kilku względów.
Po pierwsze, dyrektywa 93/13/EWG, w swoim art. 6 ust. 1 w zw. z art. 7 statuuje zasadę tzw. ,,pełnej restytucji’’. Zgodnie z nią konsument ma prawo do otrzymania pełnego zwrotu swoich płatności dokonanych w wykonaniu wadliwej umowy, jeżeli wadliwość ta związana jest z nieuczciwymi postanowieniami, wprowadzonymi do niej we wzorcu umownym ustalonym przez przedsiębiorcę. Zasadę tę ograniczać mogą jedynie przepisy dotyczące pewności prawa, a więc regulujące przedawnienie i powagę rzeczy osądzonej.
Domaganie się zatem przez bank, który to jest niewątpliwie przedsiębiorcą, dokonującym czynności bezpośrednio związanej z głównym celem jego działalności, zapłaty za korzystanie z kapitału, gdy jego wypłata nastąpiła na skutek zawarcia umowy, przy użyciu niezgodnego z prawem wzorca umownego, pozostaje w całkowitej sprzeczności z wyżej wskazaną zasadą.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że celem omówionej powyżej zasady jest nałożenie na nieuczciwego przedsiębiorcę wszelkich konsekwencji, w tym również ekonomicznych, wprowadzenia przez niego do obrotu prawnego wadliwego wzorca umownego. Ma to za zadanie ukarać go za nieprzestrzeganie prawa oraz zniechęcić innych przedsiębiorców do stosowania podobnych praktyk w przyszłości.
Trzeba bowiem mieć na uwadze, że stwierdzenie nieważności umowy kredytowej nastąpiło nie z powodu działania konsumenta, a wyłącznie z uwagi na bezprawne działania banku, który wprowadził do swojego wzorca umownego, stosowanego przy zawieraniu umów z konsumentem wadliwe postanowienia umowne.
Domaganie się przez bank rekompensaty od konsumenta, za własne, motywowane chęcią uzyskania nieuczciwego zysku, działania nie znajduje umocowania w powszechnie obowiązujących przepisach prawa i stoi w całkowitej sprzeczności z treścią dyrektywy 93/13/EWG.
W wypadku przyjęcia reguły dopuszczającej możliwość domagania się przez bank odsetek od wykorzystanego kapitału, odstraszający skutek dyrektywy 93/13/EWG zostałby stępiony, a sam przedsiębiorca aż tak bardzo nie ryzykowałby wprowadzeniem do umowy wadliwych postanowień, bowiem zawsze mógłby liczyć, na zachowanie przynajmniej części nieuczciwie uzyskanego zarobku.
Ponadto, odchodząc już od zasady pełnej restytucji, podkreślić należy, że istnieje szereg wątpliwości związanych z kwalifikacją zaoszczędzenia wydatków w związku z korzystaniem z kapitału wypłaconego w wyniku zawarcia uznanej za nieważną umowy kredytu jako bezpodstawnego wzbogacenia.
Tak samo trudności stwarza ustalenie kryteriów, na podstawie których należałoby ustalić wysokość takiego ,,bezpodstawnego wzbogacenia’’. Samo niejasne odwołanie do ,,kryteriów rynkowych’’ wydaje się w tym względzie niewystarczające, ponieważ z jednej strony nie wiadomo jakie dokładnie kryteria rynkowe należy przyjąć, a po drugie mowa jest o stosunkach z konsumentem, gdzie wysokość świadczenia powinna zawsze być ściśle określona.
Kredyty denominowane/indeksowane w do CHF były bowiem udzielane i w lwiej części również spłacane w PLN, co rodzi szereg problemów. Po pierwsze, pomimo wypłaty i obsługi kredytów w złotówkach, stosowano w nich stawki oprocentowania LIBOR, a nie WIBOR, po drugie są one albo nieważne, albo w dużej części bezskuteczne. Po trzecie zastosowanie stawki SARON (która na terenie UE od 01 stycznia 2022 r. zastąpiła LIBOR), do kapitału wypłaconego w PLN pozostaje problematyczne. Tak samo zresztą coraz bardziej problematyczny staje się sam WIBOR, wokół którego zbierają się czarne chmury.
Podsumowując, w mojej ocenie należy bezwzględnie zaprzeczyć możliwości dochodzenia przez banki wynagrodzenia za korzystanie z wypłaconego konsumentowi kapitału. Twierdzenie przeciwne, pozostaje w sprzeczności z treścią i odstraszającym celem dyrektywy 93/13/EWG, mającym zniechęcić przedsiębiorców do stosowania niedozwolonych postanowień umownych.




