Na początek należy wskazać, że przedawnieniu ulegają jedynie roszczenia o charakterze majątkowym.
Roszczenia, o charakterze niemajątkowym przedawnieniu nie ulegają. A takim roszczeniem jest żądanie ustalenia nieważności umowy/abuzywności części zapisów umowy kredytowej. Już samo zatem uwzględnienie naszego podstawowego żądania jest niewątpliwą korzyścią, bowiem stwierdzenie nieważności/odfrankowienie wadliwej umowy kredytowej, doprowadzi do upadku umowy skutkującego brakiem konieczności spłaty pozostałych do zapłaty rat kapitałowo-odsetkowych bądź też w znaczący sposób obniży nam saldo kredytu (poprzez eliminację czynnika walutowego).
Jeżeli chodzi zaś o związane z roszczeniem ustalenia nieistnienia umowy kredytowej żądanie zwrotu nienależnie otrzymanych rat kapitałowo-odsetkowych i przysługujące bankowi żądanie zwrotu wypłaconego kapitału, to należy podkreślić, że w tej materii istnieje rozbieżne orzecznictwo. Ciężko zatem o jednoznaczne wnioski.
Część autorów uznaje, że początkiem biegu przedawnienia roszczeń o zapłatę jest moment zawarcia wadliwej umowy, dla innych natomiast, takim momentem jest dopiero prawomocne rozstrzygnięcie sądu. Nie jest wcale przesądzone, że nie uda ci się odzyskać wszystkich wpłaconych na rzecz banku świadczeń, tj. nawet tych które zapłaciłeś już kilkanaście lat temu.
Przyjęcie zaś biegu przedawnienia od momentu zawarcia wadliwej umowy jest obosieczne, bowiem analogicznie należałoby uczynić z roszczeniami banku, o zwrot wypłaconego kapitału, które jako związane z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, powinny się przedawniać już po 3 latach od momentu zawarcia wadliwej umowy.
ROSZCZENIA KONSUMENTA PRZECIWKO BANKOWI
Według większości orzecznictwa, przedawnienie roszczeń majątkowych konsumenta przeciwko bankowi następuje na podstawie ogólnych zasad przedawnienia roszczeń znajdujących się w kodeksie cywilnym.
Art. 118. [Terminy przedawnienia]
Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Jednakże koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.
W myśl aktualnych przepisów, przedawnienie roszczeń konsumenta o zwrot świadczenia nienależnego następuje zatem po upływie 6 od momentu jego spełnienia.
Należy jednak pamiętać, o wcześniejszym brzmieniu tego artykułu, zgodnie z którym termin przedawnienia, dla roszczeń niezwiązanych z działalnością gospodarczą wynosił 10 lat. Nowelizacja kodeksu cywilnego zmieniająca jego brzmienie została dokonana 13 kwietnia 2018 roku, a zmiany te weszły w życie 9 lipca 2018 roku. Od tego właśnie momentu okres przedawnienia roszczeń już istniejących, a jeszcze nieprzedawnionych, w dniu wejścia zmian w życie zastosowanie mają nowe przepisy. Gdyby jednak upływ terminu 10-letniego był na tyle zaawansowany, że nastąpiłby on przed okresem 6-letnim, to przedawnienie następuje w tym dotychczasowym, wcześniejszym terminie.
Na pozór zatem wszystko wygląda prosto, jednak nic bardziej mylnego. Istnieją bowiem różne poglądy od jakiego momentu liczyć należy początek biegu przedawnienia w wypadku roszczeń konsumenta wynikających nieważnej umowy kredytowej.
Podstawowym poglądem był dotychczas ten o liczeniu biegu przedawnienia, już od dnia spełnienia nienależnego świadczenia.
Zwolennicy tego poglądu podkreślają, że nieważność czynności prawnej, jaką jest zawarcie umowy kredytu hipotecznego, następuje z mocy samego prawa, ze skutkiem wstecznym, ex tunc, co oznacza, że już w momencie, w którym dokonaliśmy zapłaty pierwszej raty kapitałowo-odsetkowej mieliśmy do czynienia ze świadczeniem nienależnym, z powodu obiektywnego braku jego podstawy prawnej.
Inaczej mówiąc, nieważna umowa od początku nie wywoływała żadnych skutków prawnych przewidzianych w ustawie, a zatem płacąc raty spełnialiśmy nienależne świadczenie i już od momentu potrącenia środków na naszym rachunku z wierzytelnością banku/wpłaty na konto przeznaczone do spłaty kredytu nasza wierzytelność jest wymagalna, co oznacza, że od tego momentu powinniśmy dla każdego ze spełnionych na rzecz banku świadczeń liczyć bieg przedawnienia.
Oznaczałoby to, że w zależności od daty płatności, nasze roszczenia przedawniałyby się po upływie 6-10 lat od dokonania nienależnej płatności na rzecz banku.
W takim przypadku, dla uniknięcia przedawnienia kluczowe byłoby jak najszybsze złożenie pozwu, albowiem przerywa ono bieg przedawnienia roszczeń. Każdy miesiąc zwłoki w wytoczeniu powództwa skutkowałby dla nas utratą możliwości skutecznego dochodzenia zapłaty z tytułu jednej raty.
Nie jest to jednak wbrew pozorom takie oczywiste.
Istnieje bowiem orzecznictwo, które kwestionuje naliczanie biegu przedawnienia w przypadku stwierdzenia nieważności umowy, od samego momentu spełnienia przez konsumenta świadczenia (tj. zapłaty raty kapitałowo-odsetkowej, prowizji itd.). Zgodnie z tym poglądem, wykonywanie przez lata wadliwej umowy hamuje początek biegu terminu przedawnienia.
Pogląd ten akcentuje, że przy ocenie momentu, od którego należy liczyć upływ terminu przedawnienia, należy brać pod uwagę wieloletnie zachowanie stron zmierzające do wykonania zobowiązań wzajemnych. Dopóki stan taki trwa, kwestionuje się bieg terminu przedawnienia roszczeń. Mowa bowiem o umowach mających zaspokajać podstawowe potrzeby konsumenta, takie jak sfinansowanie potrzeb mieszkaniowych, które na dodatek miały obowiązywać wiele lat.
Według tego poglądu, bieg terminu przedawnienia następuje w momencie, w którym strona powzięła wiedzę o potencjalnej wadliwości swojej umowy i mogła podjąć działania zmierzające do dochodzenia swoich roszczeń.
Ponieważ początek nagłośnienia w mediach tematu spraw ,,frankowych’’ to lata po szczycie akcji kredytowej, a krystalizacja poglądów polskiego orzecznictwa na temat wadliwości umów kredytowych to dopiero okres 2017-2019, można zawsze spróbować wykazać, że wiedza o nieważności zawartej umowy z powodu jej niezgodności z prawem, dobrymi obyczajami i naturą stosunku, mogła powstać dopiero później.
Część sądów przyjmuje tego typu pogląd, mając zarazem różne koncepcje tego, w jakim momencie przeciętny konsument mógł posiąść wiedzę o wadliwości jego umowy. Niektórzy wskazują, że początek biegu przedawnienia należy liczyć od 3 października 2019 roku, tj. od wyroku zapadłego w sprawie z powództwa małżeństwa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank Polska S.A., uznając go za na tyle doniosłe rozstrzygnięcie, że miało ono bez wątpienia wpływ na świadomość wszystkich kredytobiorców posiadających zobowiązania indeksowane/denominowane do CHF. Przeciętny i rozsądny konsument powinien wówczas posiąść wiedzę, że jego umowa jest możliwa do wzruszenia na drodze sądowej.
Podsumowując, konsumentowi w sporze z bankiem przysługują zarówno roszczenia o charakterze niemajątkowym, o ustalenie, jak również będące ich bezpośrednią konsekwencją roszczenia o charakterze majątkowym, o zapłatę. Tylko te drugie ulegają przedawnieniu. Okres przedawnienia jest kwestią sporną, z uwagi na odmienne podejście sądów i przedstawicieli doktryny do momentu, od którego powinien być liczony początek jego biegu. Potrzeba będzie czasu na wypracowanie jednolitej koncepcji, aczkolwiek pojawia się coraz więcej krytycznych głosów odnośnie do koncepcji liczenia biegu przedawnienia już od momentu zawarcia wadliwej umowy kredytowej.
ROSZCZENIA BANKU DO KONSUMENTA Z TYTUŁU NIEWAŻNEJ UMOWY KREDYTOWEJ
Temat ten jest jeszcze bardziej dyskusyjny jak kwestia przedawnienia roszczeń konsumenta do banku.
Przypomnijmy, że w wypadku stwierdzenia przez sąd nieważności umowy, bankowi przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału. Roszczenia banku przedawniają się zaś na zasadach ogólnych, podobnie, jak roszczenia konsumenta.
Zgodnie ze wspomnianym przepisem, dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej przewidziano 3-letni termin przedawnienia ze skutkiem na koniec roku kalendarzowego
W wypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytowej problematyczne jest jednak określenie czy w istocie jego wypłata stanowi czynność związaną z działalnością gospodarczą oraz to kiedy powinno nastąpić obliczanie początku biegu terminu przedawnienia.
Gdyby uznać, że umowa kredytu jest nieważna, co wywiera skutek wsteczny, wypłacony przez bank kredyt stanowiłby świadczenie nienależne, a okoliczność braku wiążącej umowy mogłaby przesądzić o przyjęciu, iż wypłata transz nie wynikała z działalności gospodarczej, co skutkować mogłoby przyjęciem 6 letniego okresu przedawnienia roszczeń banku o zwrot transz. Zgodnie z tą koncepcją, bez względu na to, czy przyjąć 3, dłuższy okres przedawnienia roszczeń banku o zwrot transz, roszczenia banku uległyby już przedawnieniu.
Przyjęcie dłuższego okresu przedawnienia roszczeń banku mogłoby jedynie rzutować na możliwość dokonania ewentualnego potrącenia ich z roszczeniami konsumenta. Bankowi przysługuje bowiem takie uprawnienie w odniesieniu do roszczeń konsumenta istniejących w czasie, kiedy roszczenie banku nie było jeszcze przedawnione.
Art. 502. [Potrącenie wierzytelności przedawnionej]
Wierzytelność przedawniona może być potrącona, jeżeli w chwili, gdy potrącenie stało się możliwe, przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.
Przykładowo, jeżeli kredyt wzięliśmy w styczniu 2010 roku i wtedy też nastąpiła jego wypłata, to bank, pomimo przedawnienia jego roszczeń, będzie miał możliwości potrącenia swojego zobowiązania, z ratami kapitałowo-odsetkowymi spłaconym w okresie 2010-2013, co wpłynie na wysokość kwoty, jaką będziemy mogli uzyskać od banku.
Żeby nie było zbyt łatwo, w przypadku roszczeń banku zastosowanie mają jednak uwagi dotyczące odmiennych poglądów części orzecznictwa i doktryny, w kwestii określania początku biegu terminu przedawnienia dla zobowiązań wieloletnich. Część orzecznictwa wskazuje zatem jako niewłaściwe określanie początku biegu przedawnienia na moment spełnienia świadczenia, które okazało się następnie nienależne, argumentując, że wieloletnie wykonywanie takiej umowy i brak wiedzy o jej wadliwości wstrzymują bieg przedawnienia. Koncepcja taka jest oczywiście niekorzystna dla kredytobiorcy, albowiem umożliwi ona bankowi skuteczne dochodzenie roszczeń o zwrot wypłaconego przez siebie kapitału.
Kwestia ta będzie zapewne przedmiotem przyszłych rozstrzygnięć sądowych, które powinny w końcu doprowadzić do wypracowania jednolitego stanowiska.




